Shekoku:Home/osiedle/so…so…so…owl :)

so…so…so…owl :)

Hej:)
Pierwszy raz nadaje do Was z mojej pracowni, z mojego biura- jak kto woli:) Wrzucam kilka sówek , które powstały w ubiegłym tygodniu. 
Hm- uszyłam sztuk 4…pierwsza wyszła tak sobie,, druga ciut lepiej, trzecia jeszcze lepiej od 3, a czwarta zachęca do uszycia następnej:)
Jedną dostała Marcelinka- jej reakcja podobała mi się najbardziej:) „oooooooooo …duUUuża Sowa!! łiiiiiiiiiii  :):)”
Odkąd mam maszynę koniecznie chciałam mieć swoją sowę, a nawet kilka:), ale z racji, że wymagają dużo pracy, częstej zmiany koloru nici, wycinania różnych elementów, małych i większych, czekałam na więcej spokoju, aby kiedyś wreszcie ją sobie sprawić:)
Pierwszą wersję nazwałabym moim szkicem w 3d … wszystkie błędy w wykroju, kolejność wszywania i przyszywania wyszły właśnie na tej sówce
… jest moja …

2.
♥♥ na serduszku wyszyłam imię mojej córci:)♥♥
3.Sowa w szaro-czarnych odcieniach sprzedała się w dniu kiedy została uszyta:) ♥

4. Czy ta sowa wygląda jak drapieżnik?
😉

Materiały jakie wykorzystałam to generalnie bawełna…oczka z filcu, łapki bawełniano -polarkowe, „pazurki” lniane- całość  wypchana antyalergiczną kulką silikonową. Wielkość ptaków to jakieś 40 cm.
W niedalekiej przyszłości (mam nadzieję) powstanie więcej sów:)
Uciekam !
P O Z D R A W I A M    S E R D E C Z N I E 
By | 2017-06-12T19:19:40+00:00 luty 11th, 2014|osiedle|6 komentarzy

6 komentarzy

  1. athA 11 lutego 2014 at 10:41

    Piękna sowa:-) Chciałam się Ciebie poradzić.:-) Jakiej firmy poleciłabyś maszynę do szycia?
    Dziękuję:-)

  2. Marta Domwkratke 11 lutego 2014 at 12:26

    Świetna, na wesoło i z przymrużeniem oka:)))

  3. sabina 12 lutego 2014 at 12:08

    Hej:) dziękuję za miłe słowa i gościnkę na moim blogu:)wiesz ? z maszyną to jest tak, że ja to żaden znawca w dziedzinie maszyn do szycia. Szyję dopiero rok:) kupiłam Juki F300, bo z tego co czytałam w internecie JUKI to już wyższa półka w maszynach do szycia ( osobiście jestem bardzo zadowolona… maszyna jest świetna) . Z dobrych firm to napewno jeszcze Janome ( japońska), Elna. Jeśli chodzi o polskiego Łucznika to sama nie kupiłabym sobie takiej maszyny- z tego co czytałam (opinie, fora, blogi) to nie ten sam stary, 30-letni, nie do zdarcia Łucznik- ponoć często się psują, tną i takie tam.
    No cóż- kwestia jeszcze tego jaki masz budżet przeznaczony na to narzędzie pracy.
    Ja miałam duży dylemat, ale w końcu udało się wybrać i padło na komputerową Juki- jeszcze raz -> jestem bardzo zadowolona… uwielbiam "ją" 🙂
    POWODZENIA!

  4. Ojeju 13 lutego 2014 at 09:13

    Cześć! Weszłam tutaj przypadkowo, zaczęłam przeglądać zdjęcia i padłam z zachwytu. Już wiem, że będę częstym gościem! Gratuluję talentu.
    Nominuję Cię do Liebster Blog Award i zapraszam do zabawy:
    http://www.ojeju.com.pl/2014/02/liebster-blog-award/

  5. sabina 13 lutego 2014 at 16:42

    super!:) dziękuję za tą nominację 🙂

  6. athA 24 lutego 2014 at 11:34

    Dziękuję Ci za odpowiedź. Ja również czytałam dużo o Łuczniku, że to już nie ten co kiedyś. Właśnie zastanawiałam się na Janome i nawet już upatrzyłam sobie JANOME TXL607. To jeszcze nie przesądzone. Przyjrzę się twojej jeszcze mam czas. Bardzo Ci dziękuję za informację i pozdrawiam. Nie wiem od kiedy szyjesz? Ale twoje prace są piękne:-) Zachwycają jak zawsze:-)

Comments are closed.